poniedziałek, marca 11

Obiekty eventowe a punkty podwieszenia

Kiedy przychodzimy na dokumentację nowego obiektu, w którym planowany jest event zwracamy uwagę na kilka istotnych kwestii. Dziś napiszę o jednej z nich: "punktach podwieszenia".

Niestety wielu właścicieli obiektów począwszy od hoteli, klubów, sal konferencyjnych, hal czy dowolnie innych obiektów, przeznaczonych pod wynajem na potrzeby eventów, konferencji czy dowolnych imprez, pomija lub zapomina zupełnie o skonsultowaniu tych kwestii z firmą taką jak nasza.

Wchodzimy do pięknej nowej sali, duża, przestronna – niemal do dowolnej aranżacji i….. brak punktów i obliczeń do zawieszenia na suficie czegokolwiek!!!

To pierwszy błąd inwestora, strzał w kolano, który powoduje nie tylko, że obiekt staje się mniej atrakcyjny ale bije też w przyszłe przychody, a to dlatego, że stawianie „ground suportu” czyli dużych nóg z kratownic do których montujemy trawersy dodatkowo kosztuje oraz zajmuje czas zarówno przy rozstawianiu jak i demontażu. A czas to dla organizatora i właściciela obiektu pieniądz, konieczność płacenia za dodatkowe pół dnia demontażu obniża atrakcyjność obiektu – staje się za drogi.





Mając „punkty podwieszenia” czyli miejsca wyznaczone w konstrukcji obiektu, do których możemy zamocować wyciągarki i zawiesić dokładnie określoną i obliczoną wagę lub najlepiej gotowe haki (patrz zdjęcie powyżej), wieszamy „kreskę” lub zestaw trawersów i w ciągu krótkiego czasu podciągamy wszystko do góry. To ułatwia montaż oświetlenia, telebimów i scenografii. Oszczędność na montażu = kilka godzin, oszczędność na demontażu, kiedy ekipa techników jest zmęczona, czasem nawet kilkanaście godzin. Innymi słowy zamiast jak najszybciej zwinąć cały sprzęt i zostawić salę pustą i gotową do kolejnej imprezy musimy rozbijać „ground support”.

ground support: gdyby w tej sali były punkty podwieszenia nie było by nóg
w tej konstrukcji - trawersy by wisiały


Po nocnej imprezie zamiast opuścić obiekt we wczesnych godzinach rannych lub w nocy, demontaż przeciąga się do 12:00 w południe następnego dnia albo lepiej. A to z kolei uniemożliwia sprzedanie sali lub obiektu kolejnego dnia. Nawet jeżeli kolejny event jest dzień później pamiętajmy, że ekipy techniczne Waszego kolejnego klienta chcą wejść na obiekt jak najszybciej i rozpocząć swój montaż. I koło się zamyka.

W idealnym świecie, właściciel obiektu chciałby wynajmować go… codziennie – 30 dni w miesiącu. Zakładając, że dysponujecie obiektem, o który wszyscy organizatorzy się zabijają, a zapominając o „punktach podwieszeń” efektywnie obiekt ten może pracować najwyżej 15 dni – czyli 50% mniej przychodów !!!

To że eventy „chodzą” w grupie, wie każdy kto pracuje branży eventowej.  Możemy mieć 20 dni przestoju a potem nagle w ciągu kilku dni wszyscy chcą wynająć obiekt w tym samym dniu lub imprezy są "na zakładkę" - jedna po drugiej.

I mimo, że nie znam obiektu, który jest wynajmowany codziennie to niemal codziennie słyszę o przypadkach kiedy obiekt jest fajny ale nie da się tam nic powiesić.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz